dajcie spokój! teraz doceniam uszyte przez innych rzeczy! toż to koszmar był z uszyciem tego serduszka - czuje się jakbym jechała samochodem z zamkniętymi oczami... a wczoraj wygięłam pierwszą igłę podczas próby zrealizowania kolejnej wizji ...
no coż - grunt to się nie poddawać, bo maszyna tak kusi swoim miłym turkotem ...!
no prosze maszyna w użyciu
ReplyDeleteczekam na kolejne twory ;-)
no,no kochana -a jednak cię wzięło :]
ReplyDeletepowodzenia
dajcie spokój! teraz doceniam uszyte przez innych rzeczy! toż to koszmar był z uszyciem tego serduszka - czuje się jakbym jechała samochodem z zamkniętymi oczami... a wczoraj wygięłam pierwszą igłę podczas próby zrealizowania kolejnej wizji ...
ReplyDeleteno coż - grunt to się nie poddawać, bo maszyna tak kusi swoim miłym turkotem ...!
Cudnie! Czyli miętówka poszła w ruch :D
ReplyDeletedobrego dzionka :*
podziwiam i piękny koro chłonę :)
ReplyDeletejak juz pisałam dla mnie krawiecto, szydełkowanie czy haftowanie to czarrrrna magia :P
♥♥♥
al
Też się męczyłam z moimi pierwszymi sedruchami...kolor Twojego rewelacja:)Pozdrawiam cieplutko
ReplyDeleteBrawo! Najważniejsze to zacząć, potem jest już coraz lepiej :))) Dużo <3 Thymka :)))
ReplyDelete